Nowe i nieoznakowane życie na podstawie historii Antora Szandora LaVeya, twórcy "Kościoła Szatana"

Nowe i nieoznakowane życie

Nowe i nieoznakowane życie jest wtedy, gdy ktoś narodzi się na nowo. To, odbywa się poprzez zmianę nazwiska, wizerunku, tożsamości, płci, itd.


Nowe i nieoznakowane życie: Antor Szandor LaVey

Imię wyznacza człowieka. Tylko tyle w temacie mitu założycielskiego the Church of Satan, promowanego przez LaVeya. Pominę kwestie związane z prawdą i nieprawdą, na temat jego życia z dwóch powodów.
Pierwszy – nie chcę się opierać na zapisach byłych członków Kościoła. Drugi – nie chcę się opierać na stwierdzeniach dzieci LaVeya.
Życie twórcy Biblii Szatana określam jako nieoznakowane, pozostawiam w milczeniu, aby nie ograniczać się w ocenie pozostawionego do moich czasu materiału.

Kilka słów o LaVeyu autorstwa Gilmore’a z 2003 r.

Walka o wpływy

Zasada jest taka, że w społeczeństwie opieramy się niejednokrotnie na pobocznych wątkach, często też chcąc sobie coś przypisać i udowodnić, gdy tylko mamy sposobność, zaczynamy bazować jak pasożyt na dziele, do którego powstania się nie przysłużyliśmy. To klasyczna walka o wpływy, rozdawanie prerogatyw i ważność danej tezy, głoszonej przez poszczególnych ludzi.  W taki sposób ewoluowała Biblia hebrajska, stając się zbiorem ksiąg świętych chrześcijaństwa.

Żydzi kłamią i mordują Mojżesza

Przykład analogii na nowe i nieoznakowane życie

Skupiamy się na Jozuem, a nie zastanawiamy nad losem Kanaanu, zgładzonego z powierzchni ziemi. Nie myślimy o bogactwie i dorobku Egiptu i Babilonu, tylko dostrzegamy w tym źródło podłości.

Stereotyp daje zrozumienie, tylko wówczas, gdy zachodzi proces niszczenia jednych tendencji przez drugie.

LaVey napisał, że ludzie, gdy zwyciężają ścierają innych z powierzchni, degradując i umniejszając ich działaniu, sami siebie uznając za wielkich i jedynie przeznaczonych do niesienia posłannictwa. Przegrani stają się wrogami, którymi częstokroć kierowały niskie pobudki.

W tym nie chodzi o posłannictwo, ale o przekaz i dawne prawo

Nie interesuje mnie, co mówił LaVey, aby zwrócić na siebie uwagę. Sztuczne treści należy traktować jako żart i zasłonę dymną. Badajmy treści i przesłania, a narrację prowadźmy w oparciu o źródło, nie wspierając się tendencją do budowania jej wokół legendy czy wielkiej postaci historycznej. Tak w Polsce zabito racjonalizm. Taka narracja nie służy rozwojowi i bywa pokrętna. Oszczędzając sobie tego zjawiska, dopełnię jedynie pierwszą tezę.
Zmiana imienia, to symbol przejścia i porzucenia właściwej, naznaczonej przy narodzinach osoby. Imię zmienia ktoś, kto jest pewny własnego tchnienia, które zostało źle określone. Pseudonim cieszy się uznaniem wśród wielu twórców, a artyzm wymaga czasem ubarwienia. Przestrzeń nie może pozostać szara, a życie nie znosi ujednoliceń.

„Życie jest wielkim zaspokojeniem – śmierć wielką wstrzemięźliwością. Dlatego wykorzystaj życie – TU i TERAZ! Nie istnieją niebiosa pełne chwały i piekło, w którym smażą się grzesznicy”.

 Doskonalszego cytatu nie ma. Pochodzi on z Biblii Szatana, tekstu spisanego na „Łodydze Oportunisty”.  Przypomnę, że Biblia to “Łodyga Papirusu”.

Nowe i nieoznakowane życie
Nowe i nieoznakowane życie jest wtedy, gdy ktoś narodzi się na nowo. Ilustracja pochodzi z oficjalnej strony The Church of Satan.

 

Jedynie mentalność katolicka jest w stanie zaakceptować sprzeczne informacje i uznać kłamstwo za prawdę. To taka poświata Ducha Świętego i związana z tym odrealniona maryjologia społeczna, którymi niczym cnotą, naznaczony jest wyznawca wiary czyli Katolik Rzymski.

Śmierć to nie koniec. To początek nowej drogi, poprzedzony wstrzemięźliwością aktu śmierci, a więc przejście. Tak to widział LaVey. Niby proste, a zawiera w sobie ogromny ładunek intelektu. W prostocie, LaVey zawarł przekaz skierowany do ludzi. W tym znaczeniu, to LaVey był ostatnim ludzkim prorokiem, geniuszem słowa.

Ludzkość to jeden, wielki pogląd, w którym wystąpiły rozbieżności. Chcąc zrozumieć konsekwencje widoczne w naszych czasach, musimy dobrze poznać przeszłość.

Szatan ma Biblię i jest to fakt

Winni komuniści będą wisieć zamiast liści

Nowe i nieoznakowane życie kusi

Aby zostać satanistą i należeć do Kościoła Szatana należy opłacić myto w wysokości 255 dolarów amerykańskich. Staje się wtedy do poziomu 1. Następnie jest kolejnych 4 poziomy, które przechodzi się stopniowo, równie kosztownie. Finalnie, osiąga się tytuł Maga.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.